Początek 1994 stał na bardzo wysokim poziomie, jeśli chodzi o historie wybrane przez TM-Semic do polskiego BATMANA. Po rewelacyjnej historii "Ostatni Arkham" duetu Grant/Breyfogle, przyszła kolej na "A Gotham Tale", która liczyła dwie części i wypełniła cały numer 3 polskiego miesięcznika. Były to przedruki oryginalnych numerów BATMAN v1 #477 - 478 z maja 1992 roku, gdzie swoje umiejętności zaprezentowali dwaj znani szkoccy twórcy - John Wagner (scenariusz ) oraz Cam Kennedy (rysunki). Kolory nałożyła Adrienne Roy, zaś nietypowa i wyróżniająca się na tle dotychczasowych w tej serii okładka była autorstwa specjalizującego się w tym fachu Toma Taggarta (stworzył m.in. kilka okładek do DOOM PATROL Morrisona). W Polsce siłą rzeczy dostaliśmy jedną okładkę, ale w rzeczywistości wspomniany Taggart stworzył dwie, do obu części tej historii, które łącznie tworzyły taką oto ilustrację:
BATMAN 3/94 mocno zapadł mi w pamięci nie tylko ze względu na niestandardową okładkę. Posiadał wewnątrz także niestandardowe ilustracje, porównując do tego, co wcześniej można było zobaczyć w polskim BATMANIE. Nie było to dla mnie wtedy aż tak szokujące, jak późniejsza, pierwsza styczność z pracami Teda McKeevera w numerze 2/97, ale i tak styl Kennedy'ego robił spore wrażenie i stanowił ciekawe urozmaicenie, a maszkaron w jego wykonaniu był fenomenalny i przerażający zarazem.
Fabuła opowiada o ataku na muzeum podczas przygotowywania wystawy, w wyniku czego trójka osób zostaje zamknięta w skarbcu. Powietrza starczy w najlepszym przypadku tylko dla dwóch osób, zanim minie kilka godzin i drzwi ponownie się otworzą. Mroczny Rycerz proponuje, aby każde z nich opowiedziało jakąś historię, a autor najmniej ciekawej będzie musiał zaaplikować sobie odpowiednio dużą dawkę środka usypiającego, która pozbawi go życia. Doktor Morris Eagleton (biochemik) i Christina Creighton (organizatorka wystawy) podejmują wyzwanie. Całość skonstruowana jest w naprawdę udany sposób, nawiązując do pomysłów spotkanych w różnych książkach, czy filmach, gdzie nieświadomy zastawionej na niego pułapki złoczyńca ostatecznie przyznaje się do winy uznając, że i tak nic mu nie grozi ze strony pozostałych i wierząc, że to on wyjdzie z tej konfrontacji zwycięsko.
Wątek maszkarona/gargulca ściganego od lat przez Batmana czyta się bardzo przyjemnie. Jest atmosfera niepewności, prawda, która wreszcie wychodzi na jaw, sprawiedliwości staje się zadość, a także dostajemy udany, zaskakujący twist na samym końcu. Największe wrażenie zrobiły na mnie zwłaszcza utrzymane w bardziej ponurej kolorystyce flashbacki, a także podkreślenie tego, jak świetnym detektywem, przewidującym kolejne ruchy przeciwnika jest Człowiek Nietoperz. Krótka, zamknięta historia z gatunku tych, jakie z udziałem Batmana lubię najbardziej.
Na stronach klubowych dostaliśmy natomiast sporo informacji na temat Lobo, co jeszcze bardziej nakręciło mnie na zakup wydania specjalnego LOBO: OSTATNI CZARNIAN, a także pierwszą zapowiedź nie mniej interesującego starcia Obcych z Predatorem. Obie pozycje po dziś dzień zaliczam do ścisłej topki najlepszych rzeczy, jakie wydało ś.p. TM-Semic.
Opisywana historia ukazała się w USA w formie zbiorczej na kartach BATMAN: THE CAPED CRUSADER VOL. 6 z roku 2022, który również posiadam w swojej kolekcji.
Dawid Scheibe




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz