35 lat temu TM-Semic zaprezentował polskim fanom komiksu superbohaterskiego oraz Człowieka ze Stali komiks, który z kilku powodów na trwałe zapisał się w mojej, i zapewne nie tylko mojej pamięci. Zdobiła go intrygująca i rodząca wiele pytań okładka autorstwa Kerry'ego Gammilla pochodząca z oryginalnego SUPERMAN v2 #30 z roku 1989, na której Kal-El w masce tlenowej na twarzy próbuje powstrzymać deszcz meteorytów. O co w tym wszystkim chodziło?
Dotychczasowe numery polskiego SUPERMANA
rozgrywały się na Ziemi, a zatem po raz pierwszy mogliśmy obserwować eSa w
akcji poza jej granicami. Nasz bohater trafił do Świata Wojny/Warworldu, gdzie
stanął oko w oko z Draagą, Mongulem, poznał tajemniczą postać o imieniu Kleryk,
dowiedział się więcej na temat Kryptonu, a także otrzymał w spadku potężne
urządzenie o nazwie
Eradicator/Niszczyciel. Wiele nowych postaci, zasyp nowych informacji i
trzymająca w napięciu akcja, od której ciężko było się oderwać.
Jak większość z Was dobrze wie, numer ten miał jednak pewną istotną wadę. Był on bowiem jedną wielką składanką kilku oryginalnych zeszytów wykonaną przez szwedzki oddział TM-Semic, w czasach, gdy polski zespół nie miał wpływu na kształt i dobór opowieści, jakie trafiały na nasz rynek. Zapamiętany został jako jedna z tych najbardziej pociętych i sklejonych z fragmentów w coś zupełnie nowego historia, jakie ukazały się kiedykolwiek na polskim rynku. A na dodatek wszystko reklamowane okładką, która tak naprawdę nie miała nic wspólnego z zawartością. Trzeba jednak przyznać, że o ile punkt startowy był dosyć niefortunny (skąd? jak? dlaczego? co spotkało wcześniej Supermana?), to jednak zespołowi redaktorskiemu udało się całkiem nieźle pozszywać ze sobą wybrane plansze oraz pojedyncze kadry i sprawić, że całkiem nieźle można było się połapać w przebiegu wydarzeń. Nie wszystko było klarowne, ale z pewnością większość z tego co oryginalnie stworzyli tacy scenarzyści i rysownicy, jak Jerry Ordway, Kerry Gammill, John Byrne, Dan Jurgens, Roger Stern, czy gościnnie nawet Mike Mignola.
Komiks ten stanowił bardzo duży
przeskok, patrząc na wydarzenia, jakie obserwowaliśmy na kartach numeru piątego
z 1991 roku. Aby nadrobić znacznie tempo i zbliżyć się nieco do tego, co
wychodziło w USA, pominięto wiele supermanowych komiksów wydanych pod koniec
lat 80-tych i zaprezentowano polskiemu czytelnikowi dopiero poszatkowany, końcowy
fragment długiej, kosmicznej podróży Człowieka ze Stali. Wydarzenia z kieszonkowego
wszechświata, gdzie Kal-El zdecydował
się wykorzystać zielony kryptonit i zabić swoich rodaków - Zoda, Zaorę oraz
Quexa-Ula , konfrontacja z Brainiaciem i niekontrolowane, nocne eskapady w
kostiumie Gangbustera przyczyniły się do podjęcia przez Supermana nietypowej
decyzji. Nie może on znieść myśli, iż złamał jedną ze swoich żelaznych zasad, a
w dodatku nie mogąc w pełni kontrolować swojego zachowania (efekt ingerencji w
jego umysł przez Coluańczyka) obawia się, że zamiast bronić ludzi może być dla
nich zagrożeniem. Bohater sam postanowił wymierzyć sobie karę i targany
wewnętrznymi rozterkami skazuje siebie na banicję. Choć nie jest mu łatwo
opuszcza swoją drugą ojczyznę i wyrusza na samotną wędrówkę w kosmos w
poszukiwaniu nowego domu. Miejsca, gdzie nikogo nie zawiedzie, i gdzie nikogo
nie skrzywdzi. Podczas tej nietypowej podróży napotyka na swojej drodze nowe
planety, nieznane rasy oraz nietypowego złoczyńcę o trudnym do wymówienia
imieniu. Po licznych perturbacjach, niemal pozbawiony mocy z dala od żółtego
słońca, zostaje pojmany przez handlarzy żywym towarem. W taki sposób trafił do
Mongula i został przeznaczony do walka na arenie Warworldu.
Pobyt Supermana w kosmosie
rozpoczął się pod koniec THE ADVENTURES OF SUPERMAN #450 (z datą okładkową
styczeń 1989) i zakończył tryumfalnym powrotem do Metropolis w ACTION COMICS
#643 (lipiec 1989). Łącznie kilkanaście zeszytów i blisko 300 stron opowieści,
z czego TM-Semic zaprezentował 48 stron. Jest różnica, prawda?
Jeśli nie mieliście okazji poznać
w pełni, krok po kroku i bez żadnych cięć okresu spędzonego przez Supermana w
kosmosie sprzed tych niemal już czterech dekad (a chcielibyście uzupełnić swoją
wiedze na ten temat), to całość znajdziecie w SUPERMAN: THE EXILE & OTHER
STORIES OMNIBUS.
Autor: Dawid Scheibe



Może Egmont po zakończeniu Byrna sięgnie po The Exile?
OdpowiedzUsuńMoże. Byłoby świetnie :)
Usuń