Co tu się dzieje? Recenzja komiksu Marvela na DCManiaku?! Cóż... jako fanboy Alexa Rossa nie mogłem odmówić okazji zrecenzowania tego dzieła. Powyższa deklaracja dość jasno ustawia moje podejście do warstwy graficznej komiksu, ale nie ma z czym tu się kryć, bo uwielbiam Rossa. Malowane w tym jego Rockwellowskim, fotorealistycznym stylu prace kilkanaście lat temu z miejsca wbiły go do topki moich ulubionych artystów. Znam osoby, które lubią Rossa, ale akceptują go wyłącznie jako autora okładek i nie leży im gdy rysuje wnętrza komiksów. Szanuję odmienność opinii, ale dla mnie, oglądanie herosów, którzy wyglądają tak, jak wyglądaliby trykociarze w prawdziwym świecie jest tym, za co pokochałem tego rysownika. Pisałem z resztą o tym w recenzji KINGDOM COME. Przejdźmy jednak do fabuły, a potem wrócę jeszcze do Rossa.
