Właściwie można powiedzieć, że zdecydowana
większość historii, które stworzył kanadyjski pisarz i rysownik Jeff Lemire
okazało się dobrymi, albo bardzo dobrymi opowieściami. Jest to jeden z tych
twórców, którego nazwisko niczym sprawdzona i zaufana marka gwarantuje pewną
jakość, i który nigdy nie schodzi poniżej ustalonego poziomu. Zwłaszcza
autorskie, pozbawione elementów superhero i bazujące na prostych relacjach
między ludzkich projekty są tym, w czym czuje się najlepiej, i które czytam
zawsze z największą przyjemnością. Najnowszym z takich komiksów jest TRILLIUM,
który stanowi zamkniętą, składającą się z ośmiu numerów historię.