czwartek, 31 stycznia 2019

Top 5 twórców, których chciałbym zobaczyć w DC


Lata 90 w komiksach to mięśnie, kolce, wielkie spluwy, kieszonki, shoulder pady, zbroje i nowe postacie ze słowami "death" i "blood" w nazwie. To również kult rysowników i stawianie dokonań artysty ponad warstwę fabularną – vide początki Image Comics. Tak było kiedyś. Dogorywające "New Age of DC Heroes" poszło właśnie w tamtym kierunku, na pierwszym miejscu stawiając ilustratorów. Nie wyszło. Powód: obecnie, czytelnicy podążają za scenarzystami i co raz częściej pozwalają sobie samym otworzyć się na nowe tytuły i postacie, widząc nazwisko lubianego pisarza na okładce. Popieram i praktykuję. Dla przykładu: Jeff Lemire rzadko zawodzi, a pisał zróżnicowane serie dla rzeszy wydawnictw, w tym jedną z dwóch serii z "NAoDCH", która przetrwała zapowiedzi DC na kwiecień 2019 roku.

Tytuł topki mówi wszystko, a zatem jedziemy.

DONNY CATES
Cates napisał całkiem zacny run w DOCTOR STRANGE i zaskoczył czytelników historią THANOS WINS. Jego GUARDIANS OF THE GALAXY już po #1 zapowiada się interesująco, ale prawdziwym hitem jest VENOM. Kto by pomyślał, że seria z tym anty-bohaterem będzie jednym z trzech najlepszych ongoingów Marvela (za IMMORTAL HALK, a przed THE AMAZING SPIDER-MAN Nicka Spencera). Ja na pewno nie. Scenarzysta ma dobre wyczucie postaci i umiejętnie używa humoru – niejednokrotnie sprawniej niż filmy MCU. Dajcie mu pisać cokolwiek, a i tak zamieni to w złoto.

PETER DAVID
Czytam właśnie jego jego X-FACTOR z lat 2006-2013 roku i jakie to jest dobre! David zbudował w swoim czasie lojalną fanbazę wokół drugo i trzecioligowych mutantów. Udało mu się to dzięki telenoweli formule i relacjom między postaciami, które przechodzą rozwój w trakcie całej serii. Chciałbym by David wrócił do DC i użył tej sprawdzonej już formuły przy Justice League International.

BRIAN MICHAEL BENDIS
On już jest w DC, ALE nie takiego Bendisa bym chciał...
Autor znakomitych runów w DAREDEVILU, ULTIMATE SPIDER-MAN, twórca postaci Milesa Moralesa i Jessiki Jones wypalił się w okresie, gdy pisał dwie serie z X-Men. Mimo to jego przejście do DC ogłaszano, jakby to sam Jezus miał zstąpić z nieba. BMB pisze teraz dwie serie z Supermanem i delikatnie mówiąc szału nie ma. Błędem ze strony DC nie byłojednak przejęcie Bendisa, a pozwolenie mu na pisanie postaci, której ewidentnie nie czuje. Wciąż nie mogę pojąć, czemu nie dano mu jakiegoś tytułu z bat-uniwersum, np. Nigtwinga. Seria, przy której widziałbym go na pierwszym miejscu to jednak reaktywowane GOTHAM CENTRAL. Tytuł wręcz skrojony pod niego – wystarczy spojrzeć na POWERS jego autorstwa. Pozostaje mieć nadzieję, że Bendis przestanie niszczyć Supka i zwróci swe zainteresowanie w ten zakątek DCU, któremu przyda się inne spojrzenie.

MATTHEW ROSENBERG
Booster Gold to mój ulubiony bohater z DC, obecnie niszczony przez Toma Kinga. Dlaczego chciałbym solową serie z Goldem pióra Rosenberga? Ze względu na jego ostatnią mini serię z Jamiem Madroxem/Multiple Manem. To komiks bardziej zakręcony niż świński ogon. Humor i podróże w czasie pełnią tu kluczową rolę – a są to elementy definiujące Boostera. Obłąkanych pomysłów Rosenbergowi nie brakuje, co udowodnił w komiksach z mutantami, czy też team-upie Hawkeye’a z Zimowym Żołnierzem. I właśnie dlatego chciałbym zobaczyć jak poradziłby sobie z "najwspanialszym bohaterem, o którym świat nie słyszał".

TOM TAYLOR
Jego INJUSTICE przez pewien okres czasu było najlepszą, wychodzącą serią z logo DC na okładce. Akcja osadzona na innej Ziemi daje autorowi niemałą swobodę. Mimo to, łączenie emocji, epickości, humoru plus encyklopedyczna wiedza o uniwersum DC to coś, co nie powinno zakończyć się wraz z INJUSTICE 2. Ośmielę się powiedzieć, że Taylor mógłby stać się nowym Geoffem Johnsem, a jakaś drużynówka (np. JSA) pod jego kuratelą mogłaby bawić i wzruszać nas z miesiąca na miesiąc.


P.S. Rok temu zrobiłem podobną top listę, ale skupioną na postaciach.


Damian "Damex" Maksymowicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz