piątek, 30 listopada 2018

AQUAMAN TOM 3: KORONA ATLANTYDY


DC Odrodzenie (Rebirth) jest z nami już ponad rok na Polskim rynku, a ja nadal nie mogę uwierzyć, że moim ulubionym komiksem jest Aquaman. Dan Abnett wraz z grupą rysowników stworzył w dwóch pierwszych tomach wciągającą i spójną historię. Mam nadzieje, że ich wersja tej postaci okaże się klasyczna i często przywoływana. Jak ma się natomiast trzeci wolumin do poprzednich? Czytajcie, by dowiedzieć się.

Trzeci tom AQUAMAN pt. „Korona Atlantydy” składa się z trzech historii. Nie prowadzą one do wspólnego wątku, a to wielka szkoda. Stanowiło to dla mnie bowiem całkiem duży plus poprzednich tomów. Fabuła była tam przemyślana i stanowiła jedną całość. Przyzwyczaiłem się do tego schematu i tutaj mi go wyraźnie brakowało.

Pierwsza historia jest epilogiem, dopowiedzeniem dla drugiego albumu. Aquaman po wojnie z przedstawicielami powierzchni pomaga w odbudowanie swojego rodzinnego miasta, a jednocześnie ktoś próbuje się z nim skontaktować przez jego aquatelepatię. Tak zaczyna się ta historia, rozwijając się w ciekawy sposób i będąc wartościową opowieścią z udziałem tej postaci. Chce pokazać konsekwencje działań Arthura na przykładzie ludzi oraz położyć nacisk na ważny problem dzisiejszych czasów - PTSD. "Rewelacja!" krzyknąłem, jak to czytałem, ale niestety brak tutaj konsekwencji, jeśli popatrzymy na pozostałe opowieści. Dla mnie było to dosyć chamskie. Cały tom mógł bazować na opinii ludzi na temat głównego bohatera lub PTSD, ale zbyt szybko temat został pozamiatany.

Druga historia zatytułowana H2.0 jest dla mnie swoistym hołdem dla horrorów. Arthur, Mera oraz Aquamarines mają zinfiltrować placówkę badawczą, która dawno nie dawała o sobie znaku życia. Kojarzy wam się to z czymś? Okazuje się, że w budynku znajduje się Dead Water, który poluje na innych ludzi. Pozostali członkowie muszą poznać tajemnice placówki. Pomysł mało oryginalny, ale przetworzony w coś ciekawego. Nie spodziewałem się takiego pomysłu w takim komiksie, jak AQUAMAN. Polecam nabyć ten album chociażby tylko dla tej historii. Kupiła mnie totalnie.

Najbardziej zaciekawiła mnie trzecia historia zawarta w tym tomie, tytułowa  “Korona Atlantydy”. Znów mamy tutaj sprawy wewnętrzne Atlantydy, czyli kwestie, która szczególnie w poprzednich albumach. Całość historii mogę potraktować z lekkim przymrużeniem oka i uproszczeniem do GRY O TRON. Zmienia ona dotychczasowe status quo i tutaj muszę powiedzieć, że pewna rola/era w życiu Arthura została zakończona w tym tomie. Pewnie czytając Ligę Sprawiedliwości dowiedzieliście się, co się stało. Jeśli nie, to tym bardziej zachęcam do zajrzenia do omawianego wydania zbiorczego.

Jeśli chodzi o postać Aquamana i Mery to nadal są one prowadzone przez scenarzystę fenomenalnie. Aquaman nadal jest pisany jako orędownik pokoju, ale Mera wprowadza nam wątpliwości w drugiej historii co do tej postaci mówiąc, że jest hipokrytą. Jestem ciekawy jak zmiana statusu quo odmieni ich wzajemne relacje.

Rysunki nadal stoją na poziomie poprzednich odsłon. Jeśli nie spodobały wam wcześniejsze prace autorstwa Eatona, Walkera czy Brionesa, to i tym razem nie liczcie na coś innego, lepszego.

Dla mnie ten tom właściwie nie posiada większych wad. Znajdzie się tutaj dobra rozrywka dla każdego. Jeśli szukacie czegoś nowego i oryginalnego, to z pewnością źle trafiliście. To jest taki dobry shake ze znanymi i sprawdzonymi składniki. Jeśli to przeczytałeś, to zapraszam na swojego instagrama: lematusz.

Opisywane wydanie zawiera materiał z komiksów AQUAMAN #16 - 24.

Najnowszy tom AQUAMANA w ramach Rebirth znajdziecie w internetowym sklepie Egmontu oraz na ATOM Comics.

Maciej Matusz
Korekta: Dawid Scheibe

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza