"Szukasz Boga - ale gdzie, do diabła, powinieneś zacząć?"
Przyznam szczerze, że zawsze mam problem z recenzjami tak znanych i kultowych pozycji, jak KAZNODZIEJA. No bo co tu napisać, żeby nie popaść w banały, nie powtarzać utartych stwierdzeń i nie wałkować tysięczny raz tego samego? Co przekazać, żeby nie spłycić utworu, a jednocześnie nie zdradzić za wiele i nie zepsuć zabawy? Odwieczne problemy recenzentów. Tematyka również w tym przypadku nie ułatwia. KAZNODZIEJA to przypadek wyjątkowy. Komiks tak obrazoburczy, epatujący przemocą i przekraczający granice dobrego smaku, że trudno będzie to wyrazić słowami i oddać pełnię tego zjawiska, jakim jest dzieło Gartha Ennisa.
















