Niemal równo tydzień po pierwszej odsłonie odświeżonej wersji tej rubryki, na blogu ląduje kolejna. Nie przyzwyczajajcie się jednak zbytnio, ponieważ serialowa rzeczywistość w tym roku wygląda tak, że na trzecią możecie poczekać kilka ładnych miesięcy. Tak niestety wygląda nasza koronawirusowa rzeczywistość. Dziś zatem czas przyjrzeć się pierwszemu sezonowi STARGIRL – serialu, w który totalnie nie wierzyłem. Tu i ówdzie nie będę sobie i Wam szczędził sporej garści spoilerów, ale będę to odpowiednio oznaczał w dalszej części tekstu.





















