Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja film. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2026

SUPERGIRL - czy warto?

Wszyscy już byli, a zatem również i ja zaliczyłem seans w kinie na nowej SUPERGIRL. W przeciwieństwie do ubiegłorocznego SUPERMANA nie miałem jakiegoś dużego hype'u na ten film, ale czytając liczne, niezbyt pochlebne recenzje postanowiłem - szybciej niż pierwotnie planowałem -  przekonać się o jakości tej produkcji na własnej skórze. Obejrzałem, przetrawiłem, na spokojnie przemyślałem i po dłuższym czasie od zakończenia seansu dzielę się swoimi kilkoma krótkimi spostrzeżeniami, które chyba nie będą jakieś zaskakujące i szczególnie odkrywcze.

środa, 29 października 2025

SUPERMAN Jamesa Gunna - recenzja wydania Blu-Ray Disc (BD)

11 lipca wylądował w kinach, natomiast od 18 października SUPERMAN Jamesa Gunna można nabyć na nośnikach 4K UHD, Blu-Ray oraz DVD i dołączyć do swojej domowej kolekcji filmów. Dla mnie to była dobra okazja, aby po raz kolejny (a było ich od premiery naprawdę sporo) obejrzeć sobie to nowe, świeże spojrzenie na jednego z najbardziej rozpoznawalnych superbohaterów, kultowego herosa należącego do świata DC. A jeśli jeszcze nie mieliście możliwości zapoznać się z tym filmem, to teraz dzięki Galapagos nadarzyła się odpowiednia okazja, aby tę zaległość nadrobić.

poniedziałek, 14 lipca 2025

Superman na jakiego wszyscy czekaliśmy!

Kiedy kilka lat temu zapowiedziano nowy kierunek w filmowym świecie DC, pomyślałem tylko krótkie „znowu…?”. Było to spowodowane ciągłymi zmianami producentów, którzy mieli odpowiadać za ogólny kierunek tego świata na ekranie. Kiedy jednak dowiedziałem się, że będzie za nią odpowiadał James Gunn, od razu dałem  swój kredyt zaufania. Trudno było mi sobie też wyobrazić wejście w świat, w którym ci bohaterowie już istnieją od jakiegoś czasu, ale z drugiej strony, czy w komiksach nie mamy tego samego? Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto faktycznie zaczynał czytać Supermana od Action Comics#1.

piątek, 11 lipca 2025

Spójrz w górę! - oto nadleciał Superman, na którego czekaliśmy

Poniżej kilka gorących, ogólnych i bespoilerowych oczywiście przemyśleń na temat tak mocno wyczekiwanego filmu, który właśnie miałem okazję obejrzeć. SUPERMAN Jamesa Gunna miał piękną kampanię reklamową i aż grzechem byłoby, gdyby nie została ona sfinalizowana wysokiej jakości obrazem.I trzeba przyznać, że faktycznie - nowy Superman wleciał do kina z dużym impetem.

sobota, 5 października 2024

Joker: Folie à Deux to dobry musical i sensowna kontunuacja?

Joker Todda Philipsa był głośnym tytułem, już w momencie ogłoszenia. Wówczas DC nie stało najlepiej filmami, a pomysł stworzenia osobnego projektu dla samego Jokera wiał lekką desperacją. Angaż Phoenixa mimo to sprawiał, że mogliśmy spodziewać się przynajmniej kompetentnego filmu. W rezultacie dostaliśmy coś więcej. Joker zapamiętany został jako solidny komentarz społeczny, zrealizowany wokół sloganu „Żyjemy w społeczeństwie”. Film bowiem ukazywał Jokera nie jako bohatera, a bardziej jako ideę. Jako odosobniony i nie pasujący do społeczeństwa byt.

wtorek, 27 czerwca 2023

FLASH - recenzja filmu #2

Komiksowy FLASHPOINT, na którym FLASH jest wzorowany, opowiada o tym, jak to Barry Allen cofnął się w czasie i zrobił bałagan. I jest to słowo, które najlepiej opisuje to, co działo się podczas produkcji tego filmu. Najpierw liczne przesunięcia premiery spowodowane zmianami koncepcji i ekipy, potem rozważania, czy w obliczu poważnych oskarżeń wysuwanych wobec Ezrx Millerx FLASHA w ogóle wypuścić. W końcu jednak znalazł się on na ekranach kin i mogę zaprezentować Wam tę recenzję. Zapraszam.

FLASH - recenzja filmu #1

Flash, czyli spóźniony, najszybszy superbohater

Flash jest tworem niezwykle dziwnym, za którym stoi bardzo ciekawa, zakulisowa historia, która także i przekłada się na całokształt, który obejrzeć możemy teraz w kinach, lub za kilka tygodni na streamingu. Film ten był bowiem zapowiadany latami, a przekładany kolejnymi miesiącami. W międzyczasie koncepcja filmowego wszechświata DC niejednokrotnie zmieniała się, głównie za sprawą zmieniającego się szefostwa i wygasających kontraktów. Wisienką na torcie były kontrowersje wokół głównego aktora, wcielającego się w tytułową rolę. Ezra Miller niejednokrotnie był aresztowany, za duszenie swojej fanki, lub atakowanie kobiet krzesłami na Hawajach. Nie bez powodu nawet nie uczestniczy we wszystkich oficjalnych premierach.

Mówiąc dosadnie, Miller był dla Warnera większym problemem, niż korzyścią. Studia filmowe działają PR’owo, a więc ostatni rok nie był dobrym momentem, aby Flash w końcu miał się ukazać. Wzbudzał jednak zainteresowanie fanów, albowiem zapowiadał się hucznym powrotem nie jednego, ale aż dwóch Batmanów! Ben Affleck, który zrezygnował ze swej roli, powrócił do niej w ramach filmowego projektu. Co jednak bardziej zachęcało lwią część widowni to klasyka w pełnej okazałości, czyli Burtonowski Batman w kreacji Michaela Keatona. 

wtorek, 10 maja 2022

BATMAN (2022)

Zwierzęta się udomowiły

To miasto zdycha na wściekliznę. Czy ścieranie pojedynczych kropel piany z jego warg to najlepsze co mogę zrobić?

Ścierwo psa w alei dziś rano, odcisk opony na rozerwanym brzuchu. To miasto się mnie boi. Zobaczyłem jego prawdziwą twarz. Ulice to przedłużenie rynsztoków, a rynsztoki są pełne krwi i kiedy studzienki pokryją się wreszcie strupami całe robactwo się potopi. Nagromadzony brud seksu i morderstw spieni im się na wysokości pasa, a wszystkie kurwy i politycy spojrzą w górę i zakrzykną: "ocal nas!". A ja spojrzę w dół i szepnę: "nie".

czwartek, 10 marca 2022

THE BATMAN - recenzja

Robert pozytywnie wypowiada się o najnowszej produkcji Warner Bros. Pictures, która miała premierę w miniony piątek. Szczegóły (bez obawy o ewentualne spoilery) znajdziecie poniżej:

THE BATMAN w reżyserii Matta Reevesa, to najnowsza amerykańska ekranizacja przygód jednego z najpopularniejszych superbohaterów. Tym razem nie otrzymujemy typowego superbohaterskiego blockbustera, ale tajemniczy kryminał utrzymujący w napięciu przez cały seans.

niedziela, 8 sierpnia 2021

LEGION SAMOBÓJCÓW: THE SUICIDE SQUAD (2021)


Możliwe, że już o tym wspominałem w którymś tekście, ale i tak się powtórzę. Bardzo lubię i każdego do tego zachęcam, by po obejrzeniu jakieś filmu bądź serialu odczekać co najmniej dobę i dopiero potem zasiadać do recenzji. Wtedy już jesteśmy w stanie podejść do tematu bardziej na trzeźwo i nie ulegać emocjom, które targały nami podczas seansu czy też lektury. Jak więc powiedziałem, tak… oczywiście nie zrobiłem. Tekst ten zacząłem pisać po upływie około 20 godzin od wyjścia z kina z filmu LEGION SAMOBÓJCÓW: THE SUICIDE SQUAD. Bardzo, ale to naprawdę bardzo chciałbym móc dokopać jakoś filmowi Jamesa Gunna, no ale nie mogę. Wszystkie oczekiwania zostały bowiem spełnione. Jak żyć?!?

James Gunn napisał kiedyś, że montowanie trailera do tego filmu było koszmarem, ponieważ praktycznie każda scena mogła być spoilerowa. Nie inaczej jest i z tą recką: będę się starać jak najbardziej, lecz pewnych, niewielkich spoilerów raczej nie uniknę. Czujcie się ostrzeżeni.

LIGA SPRAWIEDLIWOŚCI ZACKA SNYDERA - recenzja DVD

Meme ciałem się stało i wyświetlone zostało między nami - tak, parafrazując początek Ewangelii wg. świętego Jana, można podsumować "origin story" LIGII SPRAWIEDLIWOŚCI ZACKA SNYDERA, reżyserskiej wersji filmu, który ze względu na tragedię rodzinną Snyderów musiał zostać dokończony przez Jossa Whedona. Dlaczego meme? Ponieważ to właśnie działania fanów w internecie sprawiły, że plotka o istnieniu takowej wersji znalazła swoje odbicie w rzeczywistości, co czyni LSZS ewenementem na skalę historyczną. A dlaczego religijna parafraza? Ponieważ takie właśnie motywy reżyser wyjątkowo upodobał sobie w swoich dziełach ze stajni DC Comics. Nie przedłużając jednak tego wstępu, zapraszam dalej.

czwartek, 1 kwietnia 2021

WONDER WOMAN 1984

UWAGA: w tekście pojawiają się spoilery. Są odpowiednio oznaczone, lecz i tak przestrzegamy.

Czy film WONDER WOMAN z 2017 roku był arcydziełem? Nie i myślę, że co do tego raczej nikt wątpliwości nie ma. Ot, taki całkiem przyjemny popcorniaczek, który co prawda nawet w kategorii filmów czysto rozrywkowych nie wybijał się ponad przeciętność, ale ostatecznie zapewniał całkiem przyjemnie spędzone dwie godzinki, co w czasach niedługo po premierze kinowej wersji LIGI SPRAWIEDLIWOŚCI było dla fanów DC Comics niczym zbawienie. Wreszcie bowiem doczekaliśmy się filmu, który był po prostu ok – nie przekombinowany, nie dzielący odbiorców na dwa wrogie sobie obozy (pozdrawiam fanów Snydera), kolorowy, przaśny, z pozytywną energią, momentami naiwny i głupiutki, ale jednak spełniający wszystkie, przy czym raczej niewygórowane, oczekiwania. Słowem, Patty Jenkins dała radę. Szybko ogłoszono, że powstanie kontynuacja i wobec niej można było już jednak oczekiwać czegoś więcej, nawet jeśli z reguły drugie części filmowych cyklów nie dorównują tym pierwszym. Za kamerą ta sama reżyserka, w roli głównej ta sama aktorka, kilka ciekawych castingów, interesujący pomysł na umieszczenie akcji w latach osiemdziesiątych – czysto teoretycznie WONDER WOMAN 1984 nie miało prawa się nie udać. Ale się nie udało. O rety, jak bardzo ten film się nie udał.

sobota, 20 marca 2021

LIGA SPRAWIEDLIWOŚCI ZACKA SNYDERA

Zack Snyder potężnie podpadł mi już dwukrotnie. Za pierwszym razem zrobił to, gdy uznał iż trzeba w jego filmie przemodelować zakończenie komiksu STRAŻNICY i odwalić coś, co odzierało z potężnej i niegłupiej symboliki dzieło Alana Moore i zastąpić to pustym, popcornowym sloganem. Drugi raz zdarzyło mu się niemal natychmiastowo zabić we mnie wszystkie pozytywne uczucia względem niego, gdy oszukał mnie podczas BATMAN V SUPERMAN: ŚWIT SPRAWIEDLIWOŚCI. Z tego drugiego filmu wyszedłem z kina względnie zadowolony, lecz im dłużej o nim myślałem i po jakimś czasie sięgnąłem też po wersję reżyserską, w pewnym sensie przejrzałem na oczy. Nigdy nikomu wcześniej ta sztuka się nie udała i do dziś sądzę, że tak mocno chciałem, by wielkoekranowe spotkanie Gacka i eSa było dobre, iż nieświadomie nałożyłem sobie klapki na oczy i dałem się nabrać na ”wielką wizję Snydera”, której wyznawcy po dziś dzień atakują mnie za każdym razem, gdy nabijam się z ich idola. Gdy więc reżyser ten został odsunięty od realizacji LIGI SPRAWIEDLIWOŚCI poczułem ulgę, będąc absolutnie pewnym, że cokolwiek w kilka miesięcy odwali Joss Whedon i tak będzie lepsze, niż to, co planował Snyder. Trudno jednak było w pewnym momencie nie dostrzec, że fani tego drugiego mocno działają i decyzję o tym, by dać mu zrobić dla HBO Max reżyserską wersję LIGI w takiej formie, jaką pierwotnie planował, przyjąłem ze smutkiem, ale raczej nie zdziwieniem. I choć sam nie wierzę w to, co teraz moje palce wyklepują na klawiaturze, to jednak po seansie trochę filmu-trochę serialu LIGA SPRAWIEDLIWOŚCI ZACKA SNYDERA nie mogę napisać nic innego, niż to, że jednak dobrze się stało. Bo ten swoisty potworek Frankensteina bez większego wysiłku znokautował składak Whedona. Ale… oczywiście jakieś ”ale” też się pojawią.

niedziela, 9 lutego 2020

PTAKI NOCY (2020) - recenzja delikatnie spoilerowa

Co dał odbiorcom filmów z bohaterami DC Comics Zack Snyder? Różne są opinie na ten temat, lecz ja osobiście zawdzięczam wspomnianemu twórcy to, że dokładnie od czasów jego BATMAN V SUPERMAN, na każdy kolejny aktorski film kinowy z postaciami z DC idę z duszą na ramieniu, nie licząc na nic więcej, niż ”oby tego nie spier…”. WONDER WOMAN, AQUAMAN i SHAZAM!, pomimo bycia tworami bardzo przyjemnymi, ale jednocześnie wciąż dalekimi od ideału, niewiele w tej kwestii zmieniły. JOKER także nie zaburzył percepcji i na PTAKI NOCY wybrałem się po prostu z nadziejami na to, że wyjdę z kina bez śladów trzaskania kolejnych facepalmów na pysku. I chociaż Cathy Yan nie zrobiła filmu, po którym trzeba było zbierać własne szczęki z podłogi, to jednak w kategorii ”nic nie wnosząca do życia, przyjemna kopanina” tytuł ten sprawdza się doskonale.

sobota, 12 października 2019

JOKER (2019) - recenzja numer 2, spoilerowa

Pewną rzecz trzeba ustalić już na samym początku. Uniknie się w ten sposób nieporozumień i straconych pieniędzy w kinie. To nie jest typowy film komiksowy. Jeśli oczekujecie zabiegów stosowanych w blockbusterach superbohaterskich, tego wszystkiego, do czego zdążył przyzwyczaić nas przez lata od swoich narodzin ten gatunek, to rozczarujecie się i to bardzo, ponieważ w tym filmie nie pozostało z tego praktycznie nic. A te nikłe pozostałe odpady wykorzystane są jedynie jako podwaliny pod coś, co wychodzi poza utarte pojmowanie takich opowieści. Są jedynie punktem wyjścia do ogólnospołecznych refleksji i krytycznopolitycznych komentarzy. Więc nie dziwią mnie informacje o ludziach wychodzących z seansów. To dzieło na każdej płaszczyźnie robi wszystko, co tylko możliwe, by przedefiniować nasze spojrzenie i zerwać ze stereotypami. Twórcy wybierając, nie da się tego ukryć - już skostniały gatunek, jakim jest superhero i jego okolice, ryzykowali wiele. Najgorszym z możliwych scenariuszy było wpadnięcie w ograną i sztywną regułę, według których robi się takie filmy. Nawet jeśli obecnie filmy Marvela zaczynają tchnąć oryginalnością i zachwycają rozmachem, to kręgosłup tych opowieści pozostaje ten sam, a jest nim znane i oklepane ratowanie świata. W JOKERZE mamy do czynienia z czymś, co nazwałbym złamaniem tego kręgosłupa. Tutaj twórcy każą się nam zastanowić czy ten świat jest tak naprawdę wart ratowania i czy aby Joker nie jest w tej opowieści najbardziej tragiczną postaci.

piątek, 11 października 2019

JOKER (2019) - lekko spoilerowa recenzja

Minął już tydzień od polskiej premiery filmu JOKER i wreszcie zasiadłem sobie do napisania recenzji. Przez dłuższy czas jednak miałem problem nawet z napisaniem tych paru słów, które już przeczytaliście. Chciałem bowiem skupić się w swoim tekście na samym filmie, omijając kwestie kontrowersji, które już zdążył wywołać, tym samym nie próbując udowadniać ich racji bądź jej braku. Ale kurcze, chyba nie umiem tak na sucho podejść do tematu, bo po tych paru dniach obraz Todda Phillipsa nierozerwalnie zrósł się w mojej głowie ze słowami niektórych krytyków i recenzentów, więc w niniejszym tekście kilkukrotnie się do nich odniosę. Będą lekkie spoilery, ale nie jakieś drastyczne. Niemniej zapraszam do dalszej części posta.

niedziela, 1 września 2019

KRÓLOWE ZBRODNI (2019)

W komiksach jest taka uniwersalna prawda mówiąca, że nawet jeśli narysujesz tysiąc dobrych komiksów to nie oznacza z automatu, że okażesz się równie sprawnym scenarzystą. Przez dekady mieliśmy liczne przykłady twórców ilustracji, którzy zbyt mocno uwierzyli w swoje siły i praktycznie ośmieszali się jako scenarzyści. Żeby daleko nie szukać przykładów, polecę (chociaż tak naprawdę nie polecam) lekturę LIGI SPRAWIEDLIWOŚCI z Odrodzenia, która pisał Bryan Hitch. W filmach jest podobnie – możesz być rewelacyjnym i docenianym scenarzystą, ale gdy stajesz za kamerą okazuje się, że warsztatu wyraźnie zaczyna brakować. Tak właśnie można opisać przypadek Andrei Berloff, która w 2015 roku zdobyła sobie ogromne uznanie za scenariusz do filmu ”Straight Outta Compton” opowiadającym o grupie muzyków, która kompletnie odmienia oblicze amerykańskiego rapu. KRÓLOWE ZBRODNI – ekranizacja komiksu THE KITCHEN z DC Vertigo – to jej debiut w roli filmowej reżyserki. I mam nadzieję, że Pani Berloff już więcej za kamerą nie stanie.

niedziela, 14 kwietnia 2019

SHAZAM!

Po smutnych i licznych wtopach filmowych ze strony Warnera, dziś trudno mówić jednoznacznie o czymś takim, jak ”kinowe uniwersum DC”. SHAZAM! to film, który z jednej strony do niego absolutnie należy, lecz oprócz kilku małych smaczków i easter eggów nie możemy mówić o tym, byśmy otrzymali historię popychającą ten kinowy świat do przodu i mająca jakieś olbrzymie znaczenie dla nadchodzących filmów. Wręcz przeciwnie, SHAZAM! to kameralna historia familijna zmieszana z superbohaterszczyzną i na tym polu spisuje się bardzo dobrze.

niedziela, 23 grudnia 2018

AQUAMAN (2018) - opinia bezspoilerowa

Oczekiwania wobec kinowego filmu AQUAMAN miałem stosunkowo niewygórowane. Oczekiwałem po prostu… najlepszego jak dotąd filmu DCEU i dowodu na to, że zajawki nie kłamały, a ludzie z Warnera oraz DC wreszcie trochę się ogarnęli. Generalnie nie należę do osób, które karmiły się krytyką kinowego uniwersum DC – CZŁOWIEK ZE STALI oraz LEGION SAMOBÓJCÓW uważam za filmy, które nawet w połowie nie są tak złe, jak powszechne o nich opinie. Ale problem stojący za tymi filmami był mocno dostrzegalny.  Brak pomysłu na wizję całego uniwersum, przerażająco słaby BATMAN V SUPERMAN – ŚWIT SPRAWIEDLIWOŚCI (chociaż tak naprawdę przez długi czas nie chciałem tego dostrzec), liczne interwencje studia, dokrętki i ogólny chaos sprawiły, że dziś idąc do kina na film sygnowany logiem DC mam i jeszcze pewnie długo będę mieć zaniżone oczekiwania, które i tak nie przykryją sporych obaw.  Ponieważ też jedna jaskółka wiosny nie czyni, udane WONDER WOMAN nie było dla mnie żadnym gwarantem tego, że James Wan da radę. I w chwili obecnej moja opinia jest taka pół na pół. Bo wiele rzeczy w AQUAMANIE się udało, lecz drugie tyle zepsuto. Głównie z powodu tego, że chyba zbyt wiele chciano napchać do jednego filmu, zamiast skupić się na tym, by historia miała przez cały czas ręce i nogi we właściwych miejscach.

czwartek, 1 listopada 2018

SUPERMAN: POWRÓT

Brian Singer to człowiek, którego fanom komiksów przedstawiać nie trzeba. Można śmiało powiedzieć, ze na początku XXI wieku nadał nowy kierunek kinu superbohaterskiemu, kiedy w 2000 roku wypuścił pierwszą część popularnej sagi o mutantach. Filmowi X-Men spotkali się z wyjątkowo ciepłym odbiorem, a trzy lata później powstał sequel, który po dziś dzień cieszy się opinią jednej z najlepszych komiksowych adaptacji w ogóle. Po pewnym czasie reżyser postanowił wziąć na warsztat ikoniczną postać konkurencyjnego studia, dysponując naprawdę imponującym budżetem - SUPERMAN: POWRÓT zrealizowany został za ponad 270 milionów dolarów, zajmując tym samym trzecie miejsce wśród najdroższych filmów Hollywood. Czy jednak próbę przywrócenia na wielki ekran bohatera o niesłabnącej na kartach historii obrazkowych popularności można uznać za w pełni udaną, mając na pokładzie nawet tak zdolnego twórcę? Jest cała masa wniosków idących w przeciwnym kierunku, szczególnie po upływie dwunastu lat od premiery.