W grudniu Egmont wydał u nas świetnie napisaną przez Toma Kinga oraz przepysznie zilustrowaną przez Grega Smallwooda serię zatytułowaną HUMAN TARGET/CZŁOWIEK CEL. Zakładam że macie swój egzemplarz, bo zdecydowanie warto w ten album zainwestować, chociażby dla samych rysunków. Dostaliśmy całość zebraną w jednym tomie, ale warto wiedzieć, że w 2022 roku powstał jeszcze jeden zeszyt. Nie trafił on do tej pory w USA do żadnego wydania zbiorczego, ale może kiedyś to się zmieni. Dziś kilka słów na temat tego komiksu, stanowiącego w pewnym sensie tie-in do głównej serii.
środa, 5 marca 2025
poniedziałek, 29 kwietnia 2024
JUSTICE SOCIETY OF AMERICA VOL. 1: THE NEW GOLDEN AGE
Współcześnie, najbardziej znaną drużyną superbohaterów z wydawnictwa DC jest oczywiście Justice League. Mimo tego, że powstała ona dawno temu, bo na początku lat sześćdziesiątych, to jednak nie była ona pierwszym tego typu zespołem. Legion of Super-Heroes powstał kilka lat wcześniej. Jeszcze wcześniej, bo na początku lat czterdziestych powstało Justice Society of America. Po tych kilku linijkach wstępu, przechodzę do opinii o jak najbardziej współczesnym komiksie nawiązującym do tej starszej drużyny.
wtorek, 3 sierpnia 2021
WONDER WOMAN: LORDS AND LIARS
czwartek, 6 maja 2021
BATMAN TOM 12: MIASTO BANE'A
W październiku 2017 roku miał premierę pierwszy tom BATMANA od Toma Kinga zatytułowany ,,Jestem Gotham’’. Dziś jest rok 2021 i na polski rynek trafiła ostatnia historia z Mrocznym Rycerzem od tego scenarzysty - ,,Miasto Bane’a’’. Przez całą serię pojawiały się duże wahania jakości poszczególnych opowieści. Jak ktoś kiedyś mądry powiedział - prawdziwego fabularzystę poznaję się po tym, jak kończy swoją serię/run. Nasuwa się jedno pytanie: Czy Tom King należy do tej grupy osób?
wtorek, 6 października 2020
BATMAN TOM 11: UPADEK
Jedenasty tom serii BATMAN powinien mieć podtytuł ”Cierpienie”. Cierpią tu bowiem wszyscy. Batman będący kolejny raz łamany przez Bane’a (metaforycznie). Tom King, bo chyba sam zdawał sobie sprawę z tego, że jego run jest zdecydowanie za długi. No i wreszcie czytelnik, muszący czytać te bzdety. Przepraszam, inaczej po prostu nazwać tego nie potrafię.
















