środa, 4 stycznia 2017

BATMAN: GOTYK

Grant Morrison lubi bawić się w różne gierki z czytelnikiem. Czasami są one bardzo subtelne, a innym razem tak skomplikowane, że nawet on wydaje się w nich gubić (na pewno jednak się do tego nigdy nie przyzna). BATMAN: GOTYK to fantastyczny przykład bardzo przebiegłej, acz subtelnej gry z odbiorcą i przy okazji jeden z najlepszych komiksów o Zamaskowanym Krzyżowcu, jaki ukazał się w Polsce w 2016 roku.


„Ścieżka mego życia zatoczyła koło. A koło jest wieczne”
BATMAN: GOTYK


Ktoś zabija gangsterów w mieście Mrocznego Rycerza. Po kolei giną kolejni ludzie zamieszani w morderstwo potwornego dzieciobójcy, który 20 lat wcześniej terroryzował Gotham. Bruce’a Wayne’a nawiedzają zaś dziwne sny, w których wraca do swojego krótkiego pobytu w szkole z internatem. Szybko okazuje się, że sprawy te są powiązane, a jego przeciwnik ma iście szatański plan. Aby go powstrzymać, Batman będzie musiał zaufać swoim snom i przeczuciom, a także pewnej dziwacznej wiadomości zza grobu. A to wszystko w otoczeniu neogotyckiej katedry z XVIII wieku oraz wieżowców pnących się do nieba niczym ręce wierzących błagających Boga o przebaczenie.

Jeżeli sięgając po komiks z Batmanem, oczekujecie, że na końcu wszystko zostanie w miarę logicznie wyjaśnione, to GOTYK może was zawieść. Pisząc go, Grant Morrison nie sięgał bowiem do tradycji powieści detektywistycznej, ale do powieści gotyckiej. Ten nurt literatury popularny był głównie na przełomie XVIII i XIX wieku. Utwory takie jak ZAMCZYSKO W OTRANTO czy MNICH charakteryzowała tajemnicza, mocno ponura atmosfera, poczucie grozy, a także wątki fantastyczne. Wiele z nich można uznać za pełnoprawnych protoplastów horrorów. Najnowszy tom kolekcji DC DELUXE jest z resztą pełny odniesień do nich.

Wpisanie postaci zamaskowanego mściciela w tę nieco odmienną stylistkę wyszło wspaniale. Szalony Szkot naprawdę się w tym wypadku spisał wyśmienicie, a napisaną przez niego historię czyta się jednym tchem. Znalazł nawet sposób, aby wytłumaczyć fabularnie tak lubiane przez siebie cytaty i odwołania do arcydzieł światowej kultury. Nie odleciał przy tym zbyt bardzo i nie trzeba być nim albo jego obsesyjnym fanem, aby zrozumieć, o co mu tym razem chodziło. Wszystko składa się w ładną całość, a końcówka skłania nawet do zastanowienia się nad naturą ludzką. Komiks broni się też po prostu jako dobra, rozrywkowa opowieść sensacyjna z wątkiem nadnaturalnym.

Bardzo podobał mi się też sposób, w jaki Morrison pisze zarówno Bruce’a, jak i Alfreda, co chwile komentującego poczynania swojego pracodawcy.

Przy okazji, jeżeli ktoś zmierzył się już z późniejszym runem BATMANA tego autora bądź zamierza to zrobić, to warto zaznaczyć, że GOTYK może dostarczyć wskazówek potrzebnych do niepogubienia się w pewnych meandrach fabuły.

Na pierwszy rzut oka lekko niestaranna, nonszalancka kreska Klausa Jansona świetnie buduje oniryczny, nieziemski klimat tego komiksu. Nie mamy może do czynienia z graficznym arcydziełem, ale kadry są bardzo czytelne, a sceny akcji bardzo dynamiczne. Rysowane przez niego postacie potrafią mieć w sobie coś nienaturalnego, co idealnie współgra z tą opowieścią. Zupełnie odjechane kolory Steve’a Buccellato zaś jeszcze potęgują wspomniane wyżej aspekty stylu Jansona. Może warstwa graficzna tego tytułu nikogo już dziś nie zaskoczy, ale nie można jej odmówić pewnej magii i uroku.

Jeżeli szukacie bardzo dobrego, trochę nieszablonowego komiksu o Mrocznym Rycerzu (a przy tym świetnie wydanego), to zakończcie swoje poszukiwania. BATMAN: GOTYK nie rozczarowuje i w pełni zasługuje na miano prawdziwego klasyka. Lektura obowiązkowa!

Ocena: 5,5/6

Opisywane wydanie zawiera materiał z komiksów BATMAN: LEGENDS OF THE DARK KNIGHT #6-10

Powyższy komiks możecie zakupić w sklepie ATOM Comics.


Serdecznie dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza