środa, 28 grudnia 2016

BAŚNIE TOM 19: KRÓLEWNA ŚNIEŻKA


Recenzja FABLES VOL. 19: SNOW WHITE wydanego w Polsce nakładem Egmontu jako BAŚNIE TOM 19: KRÓLEWNA ŚNIEŻKA.

Najnowszy tom BAŚNI przynosi ze sobą kolejne interesujące, obfitujące w zaskakujące zwroty akcji, wydarzenia rozgrywające się nie tylko w samym Baśniogrodzie, ale również daleko poza jego granicami. Przed nami jeszcze tylko trzy wydania zbiorcze i również w Polsce wydawanie tej serii, ku rozpaczy wielu miłośników tego niezwykłego i wciągającego cyklu, dobiegnie końca. A szkoda, bo jak chociażby pokazuje dziewiętnasta odsłona zatytułowana KRÓLEWNA ŚNIEŻKA, Bill Willingham cały czas potrafi zaskakiwać czytelnika i sprawiać, że za każdym razem chce się sięgnąć po więcej tego typu rozrywki.

Tytuł mówi sam za siebie, czyli należałoby się spodziewać, że główna akcja związana jest bezpośrednio z postacią Śnieżki. I tak też jest w rzeczywistości.  Oprócz wiodącej historii tom ten zawiera również zebrane w jednym miejscu back-upy z udziałem Bufkina, które publikowane były oryginalnie w zeszytach 114 – 123. Finalne przygody niebieskiej małpki i jego ukochanej zajmują natomiast cały zeszyt 124. I właśnie od podsumowania perypetii Bufkina, zilustrowanych przez lubującego się w takich klimatach Shawna McManusa, zacznę ocenę tego tomu.

Kraina Oz jest bardzo specyficznym miejscem i nie wszystkim leży ten klimat. O ile przygody Dorotki w krainie Oz czytało mi się dobrze, o tyle rewolucja zapoczątkowana przez Bufkina w celu obalenia dotychczasowego tyrana zarządzającego Oz jakoś nie potrafiły mnie wciągnąć. Znacznie ciekawsze okazały się dalsze losy Bufkina już po odniesionym zwycięstwie (no tak, chyba nikt się nie spodziewał, że mógłby przegrać). Życie pełne bohaterskich wyczynów dokonanych wraz ze swoją ukochaną Lily, z którą tak na marginesie był trzy razy żonaty i spłodził cała masę potomków, a także towarzystwo pewnego mówiącego sznura do wieszania (!?) sprawiły mi podczas czytania sporo frajdy i momentami nieźle się uśmiałem. Na tym etapie nie wiadomo jeszcze, jak potoczą się losy reszty bohaterów BAŚNI, ale przynajmniej Bufkin doczekał się szczęśliwego zakończenia, na które z pewnością sobie zasłużył. Jedna sprawa, która mnie zastanowiła po przeczytaniu całości to to, kiedy i czy w ogóle biuro dyrekcji i jego lokatorzy powrócą na dawne miejsce?

Przeciwwagą dla wesołej i zakończonej happy endem opowieści z udziałem Bufkina jest druga część tomu, której centralną postacią jest Śnieżka. W historii tej powraca długo niewidziana Śpiąca Królewna, którą ostatnio można było spotkać między innymi u boku Ali Baby oraz Królowej Śniegu na łamach serii FAIREST. Jeśli ktoś nie wie (a jest bardzo ciekawy) co się działo z Różyczką po porwaniu przez Gobliny i skąd zdobyła taką fajną brykę, to odsyłam po wszelkie szczegóły do zbioru FAIREST VOL. 1: WIDE AWAKE.

„Pierwsze dziecko będzie królem, drugie żebrakiem, trzecie zrobi coś bardzo złego, a czwarte umrze próbując je powstrzymać, piąte będzie bohaterem, a szóste osądzi pozostałych”. Przepowiednia przekazana przez Ozmę Ambrożemu z każdym kolejnym tomem staje się co raz mniej tajemnicza i pozostaje co raz mniej niewiadomych. Tym razem poznajemy znaczenie ostatniego jej członu, który przynajmniej mnie w ogóle nie zaskoczył.

Jeśli ktoś zastanawiał się, kto teraz okaże się tzw. Głównym Złym w tej serii, to dostał odpowiedź – Książę Brandish. Jest to postać znana z wcześniejszego tomu z udziałem Róży Czerwonej, gdzie był on przymierzany do zaślubin z młoda Śnieżką. Brandish chroniony jest przez magiczne zaklęcia i jest nietykalny nawet dla wiedźm z dawnego trzynastego piętra Woodlandu, a obecnie zamieszkujących ten sam poziom w nowej siedzibie Baśniówek – Mrocznym Zamku. Śnieżka, która przed bardzo długi czas pozostawała w cieniu i bardziej skupiała się na wychowywaniu i ochronie swoich dzieci tym razem pokazuje nieznane do tej pory oblicze. Bardzo podoba mi się ta przemiana zaproponowana przez scenarzystę, gdyż dzięki temu Śnieżka ponownie urosła do miana jednej z czołowych i liczących się postaci w całej serii.

W tomie tym dochodzi do dwóch bardzo istotnych i ważnych dla dalszych losów Baśniogrodu pojedynków, które nie dla wszystkich Baśniówek kończą się pomyślnie. Nie będę zdradzał kto i w jaki sposób ginie, ale jest to z pewnością nieoczekiwany zwrot akcji i mnie osobiście bardzo taka sytuacja zasmuciła. Inna sprawa, że podobnie jak w wielu komiksach DC czy Marvela, śmierć bohatera czy złoczyńcy zawsze jest do odwrócenia, o czym fani BAŚNI przekonają się bardzo szybko, bo już w kolejnym tomie. Warto przy tej okazji dodać, że zbiór ten kończy się dokładnie takim samym cliffhangerem, jak poprzednia odsłona. Willingham tym samym doszedł do jednego konkretnego momentu z dwóch kompletnie różnych stron, różnych historii, różnych punktów widzenia. Ci, którzy liczyli na dalsze poprowadzenie wątku córki marnotrawnej muszą zatem uzbroić się w cierpliwość i poczekać do ukazania się kolejnego wydania zbiorczego.

Warto też podkreślić, że w komiksie tym widzimy wreszcie konsekwencje tajemniczej umowy zawartej swego czasu pomiędzy Bestią a Błękitną Wróżką, która dotyczyła kwestii Dżepetta. Sprawa ta będzie miała oczywiście swój dalszy ciąg i prędzej czy później ktoś na tej umowie z pewnością ucierpi.

KRÓLEWNA ŚNIEŻKA to bez dwóch zdań bardzo dobry i bardzo przełomowy tom BAŚNI. Ukazane tutaj nieoczekiwane wydarzenia i zaskakujące zakończenie chyba wszystkich czytających zachęcą do sięgnięcia po kolejny tom. Pewne wątki zostały zakończone, ale wiele innych pytań pozostało bez odpowiedzi i tym samym rodzi się oczywista w tym momencie nutka niepewności i zaciekawienia związana z tym, jak  Bill Willingham będzie umiał w decydujących odsłonach serii wszystko sensownie i zadowalająco zakończyć. Zdecydowanie zachęcam do sięgnięcia po ten zbiór, bo warto. Fani Bufkina będą z pewnością usatysfakcjonowani, a Śnieżki i Bigby’ego z oczywistych względów pewnie trochę mniej.

Ocena: 5/6

Opisywane wydanie zawiera materiał z komiksów FABLES #114 – 129

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Dawid Scheibe

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza